„Ukończyła filozofię
i literaturę na uniwersytecie w Chicago, potem przeprowadziła się do Nowego
Jorku. Mieszka na Brooklynie, pisze wszędzie, ciągle i na wszystkim: i na
notebooku, i na serwetkach. Poza tym uwielbia gotować, jest uzależniona od kawy
i dodaje keczup do wszystkiego, nawet do kanapek z pomidorem.” Tyle o autorce
możemy znaleźć na lubimyczytac.pl . Pierwszą część trylogii napisała w 2011
roku, drugą w 2012, a trzecią w 2013.
Styl pisania Lauren Oliver urzekł mnie
całkowicie. Słowami potrafi ona odmalować tak niezwykłe obrazy, że zapominamy o
rzeczywistości , aby zagłębić się w Głuszę albo chodzić ulicami Portland i
Nowego Yorku. Język powieści jest
przystępny , dialogi naturalne, a niektóre cytaty , tak piękne, że można by je
napisać na ścianie wielkimi literami i czytać codziennie rano, po odnalezieniu okularów na podłodze, aby
znaleźć w sobie siłę na kolejny dzień
Szczerze? Nie
spodziewałam się tak dobrej książki. Myślałam, że będzie to kolejna, jakże
przewidywalna dystopia. Główna bohaterka żyjąca w biedzie , mająca młodsze
rodzeństwo, umiejąca polować, piękna i wiecznie głodna. Oczywiście musi też
podjąć bardzo ważną miłosną decyzję, a następnie uratować świat. Standard. Opis
ten pasuje do większości książek młodzieżowych. Po powieść sięgałam z
uprzedzeniem, bo znudziły mnie już szablonowe historie. Ale byłam miło
zaskoczona.
Lena Haloway z
niecierpliwością wyczekuje dnia zabiegu, po którym nie będzie zagrażała jej amor
deliria nervosa [miłość] , choroba prowadząca do śmierci. Remedium aplikuje się
w wieku osiemnastu lat, ponieważ wtedy ryzyko
niepowodzenia operacji zmniejsza się. Matka Magdaleny, przechodziła
przez ta procedurę trzy razy, ale nigdy nie została wyleczona. Gdy główna
bohaterka miała sześć lat jej mama popełniła samobójstwo. Dziewczynka musiała
zamieszkać z ciotką Carol, jej mężem i swoimi kuzynkami. Wiedzie zwyczajne życie. Przygotowuje się do
ewaluacji , czyli rozmowy z komisją, która wyznaczy jej przyszłego męża.
Podczas niej nie odpowiada tak jak nakazała
ciotka. Jej odpowiedzi były zbyt buntownicze. W tym samym momencie do
sali wpada stado krów w perukach i uniformach, mających na boku napis: NIE
REMEDIUM, ALE ŚMIERĆ. Lena zauważa, że na platformie nad laboratorium stoi
chłopak uśmiecha się i puszcza do niej oko. Po chwili znika. Wszystkie
ewaluacje z dnia incydentu zostają unieważnione. Kilka dni później podczas biegu przyjaciółka
nastolatki, Hana, namawia ją na pójście do
magazynu laboratorium. Lena niechętnie zgadza się. Tam poznaje chłopaka,
którego widziała nad stadem krów i który
słyszał nietypowe odpowiedzi dziewczyny.
Jak można było przewidzieć zakochują się w sobie. Zaczynają się regularnie spotykać i odkrywać
swoje sekrety. Wszystko wydaje się być idealne, do czasu..
W tym momencie
skończę opis fabuły, bo spojlery zmniejszają radość z czytania. Reszty musisz
dowiedzieć się sam/a .
Podsumowując, nawet
jeśli nie lubisz dystopii, to po tą
powieść śmiało możesz sięgnąć . Jest ona perełką, ale uwaga: NIE
ZACZYNAJ JEJ CZYTAĆ PRZED WAŻNYM SPOTKANIEM/ SPRAWDZIANEM/ WYADRZENIEM.
PRZYGOTUJ SIĘ NA NIEPRZESPANE NOCE, DUŻĄ DAWKĘ EMOCJI I KACA KSIĄŻKOWEGO. Na zakończenie jeszcze krótki cytat:
"Ten, kto skacze do nieba, może upaść, to prawda. Ale może też poszybować
w górę."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz